
Kryzys w psychoterapii to doświadczenie, które przeżywa większość osób korzystających z pomocy terapeutycznej. Mimo że frustracja brakiem postępów może być przytłaczająca, warto wiedzieć, że chwilowe cofnięcie się często jest naturalną częścią procesu zdrowienia. W tym artykule wyjaśniamy, dlaczego kryzysy w terapii są normalne, jak je rozpoznać i – co najważniejsze – jak przez nie przejść, wykorzystując je jako szansę na rzeczywisty przełom w terapii.
Czym jest kryzys w psychoterapii?
Kryzys w psychoterapii to moment, w którym czujesz, że terapia przestała pomagać lub że wrócił Ci lęk, smutek albo problemy, które myślałeś, że już rozwiązałeś. To może wyglądać różnie – czasem po prostu czujesz większy niepokój niż zwykle, innym razem wracają stare nawyki, a jeszcze innym razem zastanawiasz się, czy w ogóle ma sens kontynuować terapię.
Ważne: proces zdrowienia psychicznego rzadko idzie po prostej linii w górę. Częściej przypomina falę na morzu – są wzloty i upadki, momenty, gdy czujesz się lepiej, i momenty, gdy znów jest ciężko. To całkowicie normalne.
Kryzys nie oznacza, że się cofnąłeś ani że zmarnowałeś czas. Często sygnalizuje, że dotykasz wreszcie głębszego źródła swoich problemów – a to wymaga odwagi i czasu.
Najczęstsze przyczyny kryzysów w terapii
Konfrontacja z trudnymi emocjami – kiedy musimy spojrzeć prawdzie w oczy
Psychoterapia to nie tylko rozmowa – to proces, w którym musisz zmierzyć się z tym, przed czym przez lata mogłeś uciekać. Bolesne wspomnienia, ukrywane uczucia, niewygodne prawdy o sobie lub innych. Konfrontacja z trudnymi emocjami – takimi jak wstyd za coś z przeszłości, gniew na bliską osobę czy żal po stracie – może być bardzo bolesna.
Co się wtedy dzieje? Twoja psychika przez lata chroniła Cię przed tym bólem, tworząc różne sposoby obrony – może wypierałeś wspomnienia, może zajmowałeś się czymś obsesyjnie, żeby o tym nie myśleć. Gdy w terapii zaczynasz te obrony zdejmować i patrzeć na prawdę, organizm może zareagować alarm: zwiększony lęk, spadek nastroju, powrót objawów.
To NIE jest krok wstecz. To znak, że trafiłeś w sedno problemu. Wyobraź sobie, że przez lata chodziłeś z drzazgą w stopie – nauczyłeś się z tym chodzić, przestałeś nawet czuć ból. Ale żeby się wyleczyć, trzeba tę drzazgę wyciągnąć. I właśnie ten moment wyciągania boli najbardziej.
Opór w psychoterapii – gdy podświadomie sabotujemy własną terapię
Opór w psychoterapii to nieświadomy (czyli taki, którego nie kontrolujesz) sposób, w jaki Twoja psychika chroni Cię przed zmianą. Brzmi dziwnie, prawda? W końcu przyszedłeś do terapii, żeby się zmienić. Ale głęboko w środku część Ciebie może się tej zmiany bać.
Jak to wygląda w praktyce? Na przykład:
- Zapominasz o umówionych sesjach lub spóźniasz się
- Mówisz, że „wszystko jest w porządku”, choć tak naprawdę nie jest
- Czujesz irytację lub złość na terapeutę bez wyraźnego powodu
- Mówisz sobie „to i tak nie zadziała” i przestajesz się starać
- Unikasz mówienia o pewnych tematach, choć wiesz, że są ważne
Dlaczego to się dzieje? Bo dotychczasowe wzorce zachowania – nawet te szkodliwe – dają poczucie bezpieczeństwa. Są znajome, przewidywalne. Zmiana, nawet na lepsze, oznacza wejście w nieznane. I to przeraża.
Paradoks: Silny opór często pojawia się tuż przed przełomem. Gdy jesteś blisko ważnego odkrycia, Twoja psychika może uruchomić wszystkie alarmy, żeby Cię powstrzymać. Jeśli więc czujesz silny opór – to może być dobry znak.
Powrót traumy – gdy terapia przypadkowo otwiera stare rany
Retraumatyzacja (ponowne doświadczenie traumy) może wystąpić, gdy w terapii zaczynasz mówić o traumatycznych przeżyciach za szybko lub bez odpowiedniego przygotowania. Wtórna trauma to pojawienie się objawów traumy na nowo – tak jakby wszystko wróciło.
Jak to wygląda konkretnie:
- Wracają koszmary senne związane z tym, co przeżyłeś
- Pojawiają się flashbacki – nagłe, żywe wspomnienia, jakbyś znów tam był
- Czujesz silny lęk lub panikę bez wyraźnej przyczyny
- Masz poczucie zagrożenia, jakby coś złego miało się wydarzyć
- Unikasz miejsc, ludzi lub sytuacji, które przypominają Ci o traumie
Co ważne: Praca z traumą wymaga szczególnej ostrożności i odpowiedniego tempa. Dobry terapeuta (np. psychotraumatolog), szczególnie specjalista od traumy, najpierw pomoże Ci zbudować „narzędzia bezpieczeństwa” – sposoby radzenia sobie z trudnymi emocjami, techniki uspokajania się. Dopiero potem będziesz mógł bezpiecznie zajrzeć w te najtrudniejsze wspomnienia.
Frustracja brakiem postępów – „dlaczego nic się nie zmienia?”
To chyba najbardziej powszechny powód kryzysu w terapii. Chodzisz na sesje już od miesięcy, a masz wrażenie, że nic się nie zmienia. Nadal czujesz lęk, nadal masz te same problemy w relacjach, nadal reagujesz w ten sam sposób.
Dlaczego tak się czujesz?
- Żyjemy w świecie szybkich rezultatów – zamówiłeś jedzenie i za 30 minut jest. Niestety, psychika nie działa jak dostawa pizzy. Zmiany głębokie wymagają czasu, czasem miesięcy lub lat.
- Zmiany w psychoterapii często są subtelne i stopniowe. Nie budzisz się pewnego dnia „wyleczony”. Raczej zauważasz, że w sytuacji, która kiedyś wywołałaby u Ciebie atak paniki, teraz czujesz tylko lekki niepokój.
- Czasem Ty sam nie dostrzegasz postępów, ale dostrzegają je inni – partner, przyjaciele, rodzina.
Co może pomóc? Prowadzenie dziennika terapeutycznego. Zapisuj, jak się czujesz, co Cię spotkało, o czym rozmawiałeś na terapii. Po miesiącu lub dwóch wróć do wcześniejszych wpisów. Prawdopodobnie zobaczysz, że jednak coś się zmieniło – może nie drastycznie, ale jednak.
Kiedy kryzys może oznaczać przełom w terapii?
Oto jedna z najbardziej zaskakujących prawd o psychoterapii: często tuż przed wielkim przełomem robi się najtrudniej. To zjawisko znane jest jako „kryzys terapeutyczny” – moment, w którym stare sposoby radzenia sobie przestają działać, ale nowe jeszcze nie są gotowe.
Wyobraź sobie, że budujesz nowy dom, ale najpierw musisz zburzyć stary. Przez chwilę stoisz na gruzach, bez dachu nad głową – i to jest przerażające. Ale to jedyny sposób, żeby zbudować coś lepszego.
Jak poznać, że Twój kryzys może być początkiem przełomu?
- Zaczynasz rozumieć DLACZEGO robisz pewne rzeczy. Na przykład: „Aha, więc dlatego zawsze sabotowałem swoje związki – bałem się odrzucenia, więc wolałem odejść pierwszy.”
- Pojawiają się emocje lub wspomnienia, o których wcześniej nie miałeś pojęcia – jakby Twoja psychika wreszcie dała Ci do nich dostęp
- Czujesz większą potrzebę rozmawiania o trudnych sprawach, choć jednocześnie się ich boisz
- Widzisz połączenia między tym, co przeżyłeś w dzieciństwie, a problemami, które masz teraz
- Czujesz gotowość do zmiany, mimo że zmiana Cię przeraża
Jeśli rozpoznajesz którykolwiek z tych sygnałów – gratulacje. Prawdopodobnie znajdujesz się w kluczowym momencie. Tak, będzie trudno. Ale po drugiej stronie tego chaosu czeka stabilizacja na nowym, zdrowszym poziomie.
Jak przetrwać kryzys w terapii? Praktyczne wskazówki
1. Porozmawiaj szczerze z terapeutą o tym, co czujesz
To najważniejsza rzecz. Jeśli czujesz, że terapia nie działa, że się cofnąłeś, że jesteś sfrustrowany – powiedz to wprost.
Wielu ludzi boi się tej rozmowy. Myślą: „Co on pomyśli? Może uzna, że jestem trudnym pacjentem?” Ale dobry terapeuta NIE będzie Cię oceniał. Przeciwnie – potraktuje Twoje wątpliwości jako cenny materiał do pracy.
Niektóre przykładowe zdania, które możesz wypowiedzieć:
- „Czuję, że się cofam i nie wiem, czy ta terapia ma sens”
- „Mam wrażenie, że rozmawiamy w kółko o tym samym, a nic się nie zmienia”
- „Ostatnio czuję się gorzej niż przed rozpoczęciem terapii”
- „Nie wiem, czy umiem Ci zaufać wystarczająco, żeby mówić o najtrudniejszych rzeczach”
Ważne: Jeśli czujesz opór przed poruszeniem tego tematu – powiedz o tym! „Chcę z Tobą o czymś porozmawiać, ale czuję silny opór i nie wiem dlaczego.” To może być świetny punkt wyjścia do głębszej rozmowy.
2. Pozwól sobie czuć to, co czujesz – nie uciekaj przed emocjami
Konfrontacja z trudnymi emocjami boli. Instynkt podpowiada: „Uciekaj! Zajmij się czymś innym! Nie myśl o tym!” Ale to tylko przedłuża cierpienie.
Zamiast tego spróbuj:
- Obserwować emocje z ciekawością, nie z oceną. „Czuję teraz lęk. Gdzie go czuję w ciele? Jak wygląda? Co mi chce powiedzieć?”
- Nazywać emocje – badania pokazują, że samo nazwanie emocji („to jest gniew”, „to jest smutek”) zmniejsza jej intensywność
- Technik oddechowych lub uważności (skupienia na tu i teraz), które pomogą Ci bezpiecznie przeżyć trudne chwile bez bycia przytłoczonym
Nie musisz tego robić sam. Terapeuta powinien Cię nauczyć technik radzenia sobie z intensywnymi emocjami.
3. Dostosuj tempo terapii – nie musisz się spieszyć
Jeśli czujesz, że terapia idzie za szybko – że poruszacie zbyt trudne tematy, zanim jesteś gotowy – powiedz o tym. Proces zdrowienia to nie wyścig.
Szczególnie ważne przy pracy z traumą: Czasem trzeba się „cofnąć” do budowania fundamentów – uczenia się technik uspokajania, regulowania emocji, budowania poczucia bezpieczeństwa. Dopiero potem można bezpiecznie zagłębić się w najtrudniejsze wspomnienia.
Możesz powiedzieć terapeucie: „Czuję, że to jest dla mnie za dużo. Czy możemy zwolnić?” To NIE jest słabość. To mądrość.
4. Prowadź dziennik – zobacz własne postępy
Frustracja brakiem postępów często wynika z tego, że nie widzimy małych, codziennych zmian. Są jak wzrost dziecka – na co dzień niezauważalny, ale gdy porównasz zdjęcia sprzed roku – różnica ogromna.
Co zapisywać w dzienniku terapeutycznym:
- Jak się dzisiaj czujesz? (w skali 1-10 lub opisowo)
- Co działo się ważnego?
- Jak zareagowałeś w trudnej sytuacji?
- Co zapamiętałeś z dzisiejszej sesji terapeutycznej?
- Jakie masz przemyślenia?
Co 2-4 tygodnie przeczytaj wcześniejsze wpisy. Szukaj wzorców, zmian, momentów, gdy zareagowałeś inaczej niż zwykle. To może być olbrzymią motywacją do kontynuowania terapii.
5. Zbuduj sieć wsparcia poza terapią
Psychoterapia to nie czarodziejska różdżka, która sama rozwiąże wszystkie problemy. To tylko jeden element układanki.
Inne ważne elementy:
- Dobre relacje z bliskimi – ludzie, z którymi możesz porozmawiać, którzy Cię wspierają
- Grupy wsparcia – spotkania z ludźmi, którzy przechodzą przez podobne trudności
- Aktywność fizyczna – udowodniono, że pomaga w radzeniu sobie z lękiem i depresją
- Pasje i hobby – rzeczy, które przynoszą Ci radość i pomagają się odprężyć
- Rutyna dnia – sen, jedzenie, odpoczynek – podstawy zdrowia psychicznego
Proces zdrowienia wymaga podejścia „ze wszystkich stron”, nie tylko z gabinetu terapeuty.
6. Bądź dla siebie wyrozumiały – praktykuj samowspółczucie
To może zabrzmi banalnie, ale jest niezwykle ważne: Bądź dla siebie tak wyrozumiały, jak byłbyś dla bliskiego przyjaciela.
Gdy przyjaciel przeżywa kryzys, nie mówisz mu: „Jesteś słaby, poddałeś się, zmarnowałeś czas.” Mówisz: „To trudne, ale dasz radę. Każdy ma momenty zwątpienia. Jestem przy Tobie.”
Powiedz to samo sobie. Kryzys w terapii NIE oznacza, że jesteś słaby, że się nie nadajesz, że coś z Tobą nie tak. To po prostu trudny etap długiej drogi. I to jest w porządku.
Kiedy warto rozważyć zmianę terapeuty?
Kryzys w terapii to normalny etap procesu. Ale są sytuacje, w których problem nie leży w Tobie, tylko w relacji z terapeutą. Czasem po prostu trzeba zmienić specjalistę – i to też jest OK.
Zastanów się nad zmianą terapeuty, jeśli:
- Czujesz, że terapeuta Cię nie słucha, nie rozumie lub ignoruje Twoje obawy
- Brakuje Ci poczucia bezpieczeństwa – nie ufasz mu na tyle, by mówić o trudnych sprawach
- Terapeuta przekracza granice zawodowe (np. próbuje się z Tobą przyjaźnić poza sesjami, dzieli się za dużo ze swojego życia, robi uwagi o Twoim wyglądzie)
- Mimo szczerych rozmów o kryzysie nic się nie zmienia przez wiele miesięcy
- Masz wrażenie, że terapeuta nie ma doświadczenia w Twoim problemie (np. szukasz pomocy w traumie, a on specjalizuje się w czymś innym)
- Czujesz, że terapeuta Cię ocenia, krytykuje lub narzuca swoje wartości
Zmiana terapeuty NIE jest porażką. To po prostu znalezienie lepszego dopasowania. Tak jak nie każdy znajomy zostanie Twoim bliskim przyjacielem, tak nie każdy terapeuta będzie dla Ciebie odpowiedni – i to jest normalne.
Czasem potrzebujesz kogoś z innym podejściem, inną osobowością lub większym doświadczeniem w Twoim konkretnym problemie. To Twoje prawo szukać kogoś, z kim będziesz czuł się naprawdę dobrze.
Długoterminowa perspektywa: zdrowienie to nie linia prosta
Najważniejsza rzecz, którą powinieneś zapamiętać z tego artykułu, to: Proces zdrowienia NIGDY nie przebiega po linii prostej.
Wyobraź sobie spiralę. Czasem cofasz się do tego samego miejsca – tego samego lęku, tego samego problemu. Ale nie wracasz tam dokładnie na tym samym poziomie. Za każdym razem patrzysz na to z innej perspektywy, z większą świadomością, z nowymi narzędziami. Za każdym razem jesteś odrobinę wyżej, odrobinę mądrzejszy.
Kryzysy w terapii, choć bolesne, często okazują się najbardziej transformującymi momentami. To w nich pękają stare struktury – niedziałające przekonania o sobie, szkodliwe wzorce zachowań – i robią miejsce dla czegoś nowego.
Prawdziwe przełomy rzadko przychodzą w komfortowych chwilach. Częściej rodzą się z bólu, chaosu, dezorientacji – i z odwagi, żeby nie uciekać przed tym, co trudne.
Podsumowanie
Kryzys w psychoterapii – choć trudny i przerażający – jest naturalną, niemal nieuniknioną częścią procesu zdrowienia. Konfrontacja z trudnymi emocjami, opór przed zmianą, frustracja tempem postępów, a nawet ryzyko powrotu traumy – to wszystko wyzwania, z którymi możesz sobie poradzić z odpowiednim wsparciem.
Pamiętaj:
- To, co wygląda jak cofnięcie, często jest początkiem prawdziwego przełomu
- Nie jesteś sam – większość ludzi w terapii przechodzi przez kryzysy
- Szczera rozmowa z terapeutą to klucz do przepracowania trudności
- Bądź cierpliwy wobec siebie – zmiany wymagają czasu
- Buduj wsparcie poza terapią – to wielowymiarowy proces
Z pomocą kompetentnego terapeuty i własnej determinacji każdy kryzys może stać się okazją do głębszej transformacji i prawdziwego zdrowienia.
Jeśli przeżywasz kryzys w terapii i potrzebujesz wsparcia, nie wahaj się porozmawiać o tym ze swoim terapeutą. To pierwszy krok do przekształcenia trudności w możliwość rozwoju. A jeśli czujesz, że Twój obecny terapeuta nie jest odpowiedni – masz prawo szukać kogoś innego. Twoje zdrowie psychiczne jest priorytetem.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania o kryzysy w psychoterapii
Poniżej znajdziesz odpowiedzi na najczęstsze pytania dotyczące kryzysów w terapii, przełomów i trudności podczas procesu zdrowienia. Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie, skonsultuj się z terapeutą.
Jak długo trwa kryzys w psychoterapii?
Nie ma uniwersalnej odpowiedzi – każdy kryzys jest inny. Może trwać od kilku dni do kilku tygodni, a czasem nawet miesięcy. Długość zależy od wielu czynników: głębokości problemu, którego dotykasz, twojego tempa pracy, wsparcia terapeuty i narzędzi, które posiadasz do radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Ważne: Jeśli kryzys trwa bardzo długo (powyżej 2-3 miesięcy) bez żadnej poprawy, porozmawiaj z terapeutą o zmianie strategii lub rozważ konsultację z innym specjalistą.
Skąd mam wiedzieć, czy to normalny kryzys, czy oznaka, że terapia mi szkodzi?
Normalny kryzys terapeutyczny charakteryzuje się tym, że:
- Czujesz dyskomfort, ale też postęp w rozumieniu siebie
- Masz poczucie, że terapeuta Cię wspiera i rozumie
- Trudne emocje są intensywne, ale możesz je znieść (nie paraliżują Cię całkowicie)
- Widzisz sens w tym, co robicie na terapii
Terapia może szkodzić, jeśli:
- Czujesz się gorzej bez żadnego postępu w zrozumieniu problemu
- Terapeuta bagatelizuje twoje obawy lub przekracza granice
- Masz myśli samobójcze, które się nasilają (NATYCHMIAST zgłoś to terapeucie lub zadzwoń pod numer alarmowy)
- Czujesz, że terapeuta nie ma kompetencji w twoim problemie.
Czy każdy przechodzi przez kryzys w terapii?
Nie każdy, ale większość – szacuje się, że około 70-80% osób w psychoterapii doświadcza przynajmniej jednego kryzysu. Niektórzy ludzie przechodzą przez terapię stosunkowo płynnie, szczególnie jeśli:
- Pracują nad konkretnymi, dobrze zdefiniowanymi problemami (np. fobia społeczna)
- Mają dobre wsparcie poza terapią
- Już wcześniej rozwinęli umiejętności radzenia sobie z emocjami
- Nie mają w historii ciężkich traum
Brak kryzysu nie oznacza, że terapia jest nieskuteczna. Każda droga zdrowienia jest inna.
Jak odróżnić kryzys od przełomu?
To trudne pytanie, bo często są to dwie strony tego samego procesu. Przełom zwykle poprzedzony jest kryzysem. Sygnały, że kryzys prowadzi do przełomu:
- Zaczynasz rozumieć głębsze „dlaczego” – nagle widzisz połączenia między przeszłością a teraźniejszością
- Pojawia się chęć mówienia o trudnych tematach, mimo że się boisz
- Dostrzegasz wzorce, których wcześniej nie widziałeś
- Czujesz się źle emocjonalnie, ale jednocześnie czujesz, że „coś się dzieje”, że jesteś w ruchu
Kryzys bez przełomu to raczej uczucie stagnacji – czujesz się źle, ale bez żadnego postępu w rozumieniu.
Ile czasu po kryzysie czeka się na przełom?
Przełom nie przychodzi „po” kryzysie – często kryzys SAM JEST przełomem, tylko tego nie widzisz w momencie, gdy go przeżywasz. Dopiero patrząc wstecz (po tygodniach lub miesiącach) rozumiesz, że ten trudny okres był momentem transformacji.
Czasem jednak przełom w postaci ulgi, nowego zrozumienia lub zmiany w zachowaniu przychodzi szybko – w ciągu dni lub tygodni po najtrudniejszym momencie.
Co robić, gdy czuję, że nie mogę powiedzieć terapeucie o kryzysie?
To bardzo częsty problem – opór przed mówieniem o problemach Z terapią. Możesz:
- Napisać list lub email do terapeuty przed sesją – łatwiej jest napisać niż powiedzieć
- Powiedzieć wprost: „Chcę coś powiedzieć, ale czuję silny opór” – to samo w sobie otwiera dyskusję
- Zapytać siebie: „Czego się boję?” – odrzucenia? oceny? rozczarowania terapeuty?
- Pamiętać, że dobry terapeuta NIE będzie Cię oceniał za uczucia wobec terapii
Jeśli mimo wszystko nie możesz się otworzyć, to może być znak, że brakuje Ci poczucia bezpieczeństwa z tym konkretnym terapeutą.
Czy mogę wziąć przerwę od terapii podczas kryzysu?
To zależy. Czasem krótka przerwa (1-2 tygodnie) może pomóc, jeśli:
- Czujesz się przytłoczony i potrzebujesz czasu na „strawienie” tego, co już przepracowałeś
- Potrzebujesz przestrzeni, żeby samodzielnie przemyśleć pewne kwestie
JEDNAK: W wielu przypadkach ucieczka od terapii podczas kryzysu to forma oporu – psychika próbuje Cię ochronić przed bólem. Przerwanie terapii w najtrudniejszym momencie może oznaczać zmarnowanie dotychczasowej pracy.
Najlepsze rozwiązanie: Porozmawiaj z terapeutą o potrzebie przerwy. Wspólnie zdecydujcie, czy to dobry pomysł, czy raczej potrzeba zmiany podejścia/tempa.
Jak często powinienem chodzić na terapię podczas kryzysu?
Podczas kryzysu większość terapeutów zaleca zwiększenie częstotliwości sesji, jeśli to możliwe:
- Zamiast raz w tygodniu → dwa razy w tygodniu
- Dodatkowa sesja „wsparciowa” w najtrudniejszym momencie
Częstsze sesje dają więcej przestrzeni na przepracowanie trudnych emocji i zmniejszają ryzyko, że zostaniesz sam z przytłaczającymi uczuciami między sesjami.
Jeśli nie stać Cię na dodatkowe sesje, poproś terapeutę o:
• Kontakt mailowy/SMS-owy między sesjami (w razie potrzeby)
• Dodatkowe materiały lub ćwiczenia do samodzielnej pracy
• Rekomendację grupy wsparcia jako uzupełnienie
Czy muszę zaczynać od zera z nowym terapeutą?
Nie całkiem. Chociaż z nowym terapeutą będziesz musiał ponownie opowiedzieć swoją historię, to:
- NIE tracisz postępów, które zrobiłeś w poprzedniej terapii
- Praca, którą już wykonałeś (zrozumienie siebie, nowe umiejętności), zostaje z Tobą
- Często nowy terapeuta wnosi świeże spojrzenie, które przyspiesza proces
Możesz poprosić poprzedniego terapeutę o pisemne podsumowanie Twojej terapii (za Twoją zgodą), które przekażesz nowemu specjaliście.
Co jeśli kryzys w terapii wywołał u mnie myśli samobójcze?
To wymaga NATYCHMIASTOWEJ reakcji:
Zadzwoń na numer interwencji kryzysowej:
– 116 123 – Telefon Zaufania dla Dorosłych (czynny całą dobę)
– 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
– 800 70 2222 – Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym
2. Skontaktuj się NATYCHMIAST ze swoim terapeutą – większość oferuje kontakt kryzysowy
3. Jeśli czujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę – jedź na SOR psychiatryczny lub zadzwoń po pogotowie (999)
Pamiętaj: Myśli samobójcze to objaw wymagający profesjonalnej pomocy, nie oznaczają słabości. To stan, który można leczyć.
Skąd będę wiedzieć, że terapia się udała?
Sukces w terapii nie oznacza „wyleczenia” w sensie całkowitego braku problemów. Raczej:
- Rozumiesz DLACZEGO czujesz i reagujesz w określony sposób
- Masz narzędzia do radzenia sobie z trudnymi emocjami
- Zmieniły się Twoje wzorce w relacjach – są zdrowsze
- Czujesz większą akceptację siebie
- Potrafisz stawiać granice i dbać o swoje potrzeby
- Objawy (lęk, depresja) są na poziomie, który pozwala Ci funkcjonować
Sukces to nie brak problemów, ale umiejętność radzenia sobie z nimi.
Co po zakończeniu terapii? Czy mogę wrócić?
Tak! Zakończenie terapii nie oznacza „rozwodu na zawsze”. Możesz:
- Umówić się na sesje „podtrzymujące” co kilka miesięcy
- Wrócić, gdy pojawi się nowy problem lub kryzys życiowy
- Wrócić do tego samego terapeuty po latach, gdy znów potrzebujesz wsparcia
Wielu ludzi przechodzi przez kilka „rund” terapii w różnych okresach życia – i to jest całkowicie normalne.
Jeśli masz inne pytania dotyczące kryzysu w psychoterapii, nie wahaj się zadać ich swojemu terapeucie. Każda wątpliwość zasługuje na wyjaśnienie.
